Obiekt dostępny dla niepełnosprawnych ruchowo Dostępny dla niepełnosprawnych wzrokowo Przewijak Kawiarnia fullscreen-icon fullscreen-close-icon Dostępny dla niepełnosprawnych słuchowo eye facebook facebookflickr flickr googleplus googleplusinstagraminstagram pinterest pinterest searchsearchtwitter twitterwifi Zakaz fotografowania youtube youtube wheelchair Listgridheart kir Alert Alert Alert Calendar Calendar Calendar Obracanie
Krąg przyjaciół

Krąg przyjaciół

Józef Czapski i Konstanty A. Jeleński, Sailly 1983 r., fot. Wojciech Karpiński
Powiększenie tekstu PRINT

Krąg przyjaciół

WOJCIECH KARPIŃSKI (ur. 1943), pisarz, autor książki „Portret Czapskiego” i licznych esejów poświęconych Czapskiemu, które zawarł w książkach: „Herb wygnania”, „Książki zbójeckie”, „Twarze”. Stale zabiega o obecność Czapskiego w Polsce i na świecie, przygotował m.in. francuski wybór jego pism „L’Art et la vie”. Przyjaźnił się z Czapskim od lat 60. XX wieku.

Józef Czapski i Wojciech Karpiński, Paryż 1985 r.
Ze wspomnień Józefa Czapskiego:


Zachwycił mnie. Jest człowiek, który umie czytać jak nikt. Zaczyna epoką mickiewiczowską, a kończy dialogiem: Miłosz i Gombrowicz. On porusza ten temat jakby on pierwszy o tym pisał, bez żadnej zaciekłości, ale z jaką uwagą. To jest chyba jedyny człowiek na emigracji dzisiaj, który mi daje takie pożywki [...].

Mogę go tylko porównać z Bocheńskim, który zginął w kampanii włoskiej, i który jak on był rodzajem Wunderkinda, tyle że Wojtek to nie polityka, ale poezja. Jego też bardzo pokochałem.
(1986-1987, z listów do Zygmunta Mycielskiego)

Wojciech Karpiński
Płomień. O Józefie Czapskim (fragment książki "Portret Czapskiego")


♦ ♦ ♦

Jerzy Stempowski
JERZY STEMPOWSKI (1893–1969), pseud. Paweł Hostowiec. Należy do najznamienitszych polskich eseistów i filozofów cywilizacji. Do śmierci był jednym z najważniejszych współpracowników paryskiej „Kultury”. Nakładem Instytutu Literackiego ukazały się jego trzy książki: „Dziennik podróży do Austrii i Niemiec”, „Eseje dla Kassandry”, „Od Berdyczowa do Rzymu”.

Manche liegen immer mit schweren Gliedern
Bei den Wurzeln des verworrenen Lebens
Andern sind die Stühle gerichtet
Bei den Sibyllen, den Königinnen
(Hugo von Hofmannstahl, „Przy Sybillach królowych”)

Tej strofy nie próbuję tłumaczyć. Cóż by zostało z jej magii? — nic. Spróbuję tylko opowiedzieć treść wiersza Hofmannsthala, z którego strofę tę wziąłem, bo zdaje mi się jakby napisana dla Hostowca [Stempowskiego] i o nim.

Jedni umierają, pisze poeta, tam gdzie się poruszają ciężkie wiosła statków, inni mieszkają przy sterze, znają lot ptaków i krainy gwiazd. Jedni tkwią u korzeni zawiłego, pełnego zamętu życia, inni mają swe przybytki przy Sybillach — królowych. Ale na tych szczęśliwców lekkich pada cień, cień od tamtych, dławionych w zamęcie życia i związani są oni z sobą, ci lekcy i ci ciężcy, jak powietrze z ziemią. Poeta z Sybillami żyjący mówi dalej:

Ganz vergessener Völker Müdigkeiten
Kann ich nicht abtun von meinen Lidern
Noch weghalten von der erschrockenen Seele
Stummes Niederfallen ferner Sterne

Ze wspomnień Józefa Czapskiego:

Zmęczenia zapomnianych ludów nie może on sprzed powiek swych usunąć, ani nie potrafi  jego przerażona dusza z pamięci swej zetrzeć niemego zapadania się dalekich gwiazd. I losy wszystkie w jego los wrośnięte, wetkane, to więcej niż smukły płomień jego życia i jego wąska lira.

Nie znam człowieka, który by bardziej od autora „Esejów dla Kassandry” zdawał się powołany, by współżyć z Sybillami i znał lepiej niż on lot ptaków i krainy gwiazd, ale na niego właśnie pada cień od tamtych wszystkich, którzy tkwią przy ciężkich wiosłach w zamęcie życia, i nikt dziś nie czuje bardziej niż on „zmęczenia całkiem zapomnianych ludów”.


Józef Czapski, „O Pawle Hostowcu”

♦ ♦ ♦

KONSTANTY A. JELEŃSKI (1922–1987), eseista, „ambasador” kultury polskiej na emigracji, ważna postać artystycznej mapy Paryża. Związany z malarką Leonor Fini. Stały współpracownik paryskiej „Kultury”. Jego listy do Józefa Czapskiego zostały ogłoszone w tomie „Listy z Korsyki” (oprac. W. Karpiński, Zeszyty Literackie), a eseje poświęcone Czapskiemu w książkach „Zbiegi okoliczności”, „Szkice” i „Chwile oderwane”.

Józef Czapski i Konstanty A. Jeleński, Sailly 1983 r., fot. Wojciech Karpiński

Na czym polegała jego hojność, której zaznało wielu z nas?

Przede wszystkim na jego intuicji bezbłędnej, przez którą wiedział, że może być potrzebny w tej, a nie innej chwili. Gdy przechodziłem chwile trudne, jak każdy, i telefonowałem do Kota, wiedział zaraz, że chcę, by do mnie przyjechał. [...]


Kiedy myślę o Kocie, pierwsze wspomnienia mnie ogarniają: jak susami po wąskich schodach wbiegał do mnie po naradach i konferencjach z Giedroyciem. Zwykle na ścianie naprzeciwko schodów wieszałem ostatnie płótna. Pierwszy rzut jego spojrzenia był decydujący. Trafiał natychmiast na to, co było najważniejsze, tak często przez innych uznane za wybryk niepotrzebny, za karykaturę czy dziwactwo. [...] W jego nieomylnym błyskawicznym doznaniu już czytałem jego uwagę i radość jego spojrzenia. Dominowało poczucie tej bliskości jego reakcji, jego sądu niezależnego.

Każdy potrzebuje czuć choć w jednym przyjacielu te sekundy porozumienia zupełnego tam, gdzie porozumienie jest najrzadsze.  Z nikim tu we Francji nie odczułem tego tak silnie. Jego zdolność wejścia w cudzy świat, który przez sekundę stał się jego własnym. Przez takie braterstwo stawał się  nam nie tylko potrzebny, stawał się koniecznym, niewymuszonym potwierdzeniem nas samych. Hojność bez rachunku polegała na tym, że sprawę cudzą wybierał zawsze ponad własną. [...] Nie ma ludzi niezastąpionych? Są tacy. Kot był takim, o intuicji genialnej i hojności błyskawicznej.

Józef Czapski „Hojność błyskawiczna”

♦ ♦ ♦

LUDWIK HERING (1908–1984), pisarz, malarz, reżyser, inscenizator i scenograf w Teatrze na Tarczyńskiej i Teatrze Osobnym. Najbliższy współpracownik Mirona Białoszewskiego. W latach 30. związał się z Józefem Czapskim, zamieszkali wspólnie w Józefowie. Po wojnie pozostał w Polsce, utrzymując stały kontakt listowny z Czapskim. Ich obszerna korespondencja należy do najważniejszych świadectw życia Józefa Czapskiego.

Ze wspomnień Józefa Czapskiego:
Pamiętaj jedno, że uczucie wtedy jest uczuciem, kiedy Ci ktoś jest drogi nie tylko „we fraku”, ale brudny i nie ogolony. Całuję Ciebie Ludwiku, nie umiem, nie umiem Ci wyrazić jak Cię kocham [...]. I chcę żebyś wiedział, że straciwszy Ciebie straciłem swoją wyspę szczęśliwości, gdzie wiedziałem, że gdzieś poza czasem, poza wypadkami „historycznymi” jestem z kimś najdroższym, którego widzę i który mnie widzi.

Józef Czapski, Z listu do Ludwika Heringa, 1947.

♦ ♦ ♦


DANIEL HALÉVY (1872–1962), historyk, krytyk i wydawca, wybitna postać francuskiego życia intelektualnego. Czapski poznał go pod koniec lat 20. tym czasie w Londynie u swojego wuja Aleksandra Meyendorffa. Za jego pośrednictwem zawarł znajomość m.in. z André Malraux, Pierre’em Drieu La Rochelle i Julien Greenem. Wybór korespondencji Czapskiego i Halévy’ego ukazał się w „Zeszytach Literackich” (1997 nr 3 / 59).

Całą masę pisarzy wydał. Miał pasję do rodzącego się talentu, chciał wiedzieć, czy to jest talent, czy można coś niego zrobić, czy nie. Był kolegą Prousta z ławki szkolnej, ale nie miał do niego wielkiej sympatii. No, ale byli to koledzy i wszystkich tych młodych ludzi znał. Przychodzili do niego różni ludzie, pisarze, i zawsze zapraszał mnie i moją siostrę, którzy byliśmy takimi słuchaczami [...].

Halévy był naprawdę moim przyjacielem. Byłem przy jego umieraniu. Kochałem go jak najprościej. Powiedział mi, gdy był już bardzo chory: Une faute que j’ai fait — je n’ai jamais lu Proust [Błędem, który popełniłem, było to, że nigdy nie przeczytałem Prousta]. Czcił Degasa, to była jego największa fascynacja.

Józef Czapski, „Świat w moich oczach” (Rozmowy przeprowadził Piotr Kłoczowski)


♦ ♦ ♦

Catherine Djurklou
CATHERINE DJURKLOU
(1909-1979), urodzona w Kanadzie. Jedna z najbliższych przyjaciółek Czapskiego od końca lat 20. Była m.in. sekretarką Ezry Pounda, następnie zamieszkała w Szwecji, gdzie m.in. prowadziła dział edukacji w Ambasadzie USA i przewodniczyła Komisji Fulbrighta.

Spotkałem kobietę, która mnie kochała, która mnie nigdy nawet nie zadrasnęła, była wyłącznie dobra. Bardzo dobrze z nią żyłem. Spotkałem ją gdzieś na południu, na granicy włosko-francuskiej. [...] Była świetną sekretarką, mówiła paroma językami. [...] Przez te wszystkie lata do mnie dojeżdżała. Zawsze latem miałem z nią spotkania. Potem nieszczęśliwie umarła. Odczuwałem do niej tylko wdzięczność, dawała mi tylko dobro.

Józef Czapski, „Świat w moich oczach” (Rozmowy przeprowadził Piotr Kłoczowski) 

Kontynuując przeglądanie tej strony, akceptujesz pliki cookies. Więcej na ten temat możesz dowiedzieć się w naszej Polityce prywatności
Akceptuję