Obiekt dostępny dla niepełnosprawnych ruchowo Dostępny dla niepełnosprawnych wzrokowo Przewijak Kawiarnia fullscreen-icon fullscreen-close-icon Dostępny dla niepełnosprawnych słuchowo eye facebook facebookflickr flickr googleplus googleplusinstagraminstagram pinterest pinterest searchsearchtwitter twitterwifi Zakaz fotografowania youtube youtube wheelchair Listgridheart kir Alert Alert Alert Calendar Calendar Calendar Obracanie
Ślady

Ślady

Powiększenie tekstu PRINT

Ślady

W swoim pokoju i w pokoju swej siostry Marii w Maisons-Laffitte Józef Czapski zgromadził przez 50 lat olbrzymie archiwum, w tym 278 tomów swoich słynnych dzienników, księgozbiór (ponad 3500 książek) i korespondencję. Rozważał sprzedaż archiwum Uniwersytetowi w Yale (USA). Ostatecznie postanowił na mocy testamentu przekazać spuściznę Muzeum Narodowemu w Krakowie, pomny na fakt, że zbiory jego dziadka Emeryka Hutten-Czapskiego przed blisko stu laty stały się filarem kolekcji tego Muzeum.

Pisanie w każdym dniu, notowanie rysunkiem
Dzienniki Józefa Czapskiego 1915–1991

Janusz S. Nowak:


Na mocy testamentu Józefa Czapskiego w 1994 roku Muzeum Narodowe w Krakowie stało się właścicielem archiwum gromadzonego przez ponad 50 lat aż do śmierci artysty 12 stycznia 1993 roku w Maisons-Laffitte w domu paryskiej „Kultury”. Wśród przechowywanych w nim materiałów literackich i artystycznych, korespondencji, notatek i szkicowników najcenniejszą jego część stanowi zbiór 278 dzienników artysty, pisanych od 8 marca 1942 roku niemal do ostatnich miesięcy jego życia.

Józef Czapski zaczął notować swój „tajny” dziennik – jak go sam nazwał – w Korpusie Paziów w Petersburgu w latach 1915–1916, potem go kontynuował nawet wówczas, kiedy w listopadzie 1918 roku wyruszał z Warszawy przez Białystok szukać zaginionych polskich oficerów z korpusu Dowbór-Muśnickiego (do stycznia 1919). Z perspektywy lat bardziej lub mniej odległych wielokrotnie patrzył ze wzruszeniem na swoje codzienne notowanie, wydobywając z niego zawsze coś nowego i ożywczego:

Od jeszcze mojej wczesnej młodości zapisywałem w kajetach moje filozofie (Pożal się Boże), cytaty książek jeszcze mnie żywiły, i moje przeważnie jęki z moich lat – Kraków, Paryż przeważnie wypisane z tekstów. Pisałem rzadko, jeszcze w [19]39 był to dziwny stos kajetów, wszystkie przepadły (Dziennik, IX 1979).

W latach I wojny światowej, kiedy Czapski rozpoczynał swoją przygodę z dziennikiem, w poszukiwaniach literackich i fascynacjach diarystycznych, nieodłącznie mu towarzyszyła jego siostra Maria, z którą poznawał wielką literaturę rosyjską i francuską. Przełomem w odkrywaniu literatury polskiej stało się dla Czapskiego poznanie w Krakowie w 1918 roku "Pamiętnika" oraz "Legendy Młodej Polski" Stanisława Brzozowskiego, pisarza i krytyka literackiego. Odkrycie to wprowadziło Czapskiego w przeżywanie twórczości Cypriana Kamila Norwida, szczególnie jego wiersza "Dziennik i epos".

Poznawanie literatury – polskiej czy obcej – nie miało nigdy u Czapskiego znamion powierzchowności, pochłaniania ilościowego dzieł, wręcz przeciwnie, od najmłodszych lat łączyło się z głęboko wewnętrznym przyswajaniem treści, akceptowaniem i identyfikacją z autorem. Na tej drodze spotkał Czapski światowych twórców prozy, poezji, mistyki religijnej, filozofii, krytyki sztuki i literatury, którzy po wielokroć, jako autorzy dzienników i pamiętników, stali się jego szczególnymi patronami i mistrzami tego gatunku literackiego.

Na każdym etapie swego życia zaliczał do nich Czapski: Charlesa du Bosa, Maine de Birana, Jeana Colina, Henri-Frédérica Amiela, Eugène`a Delacroix, Lwa Tołstoja, Odilon Redona, Julesa Renarda, François Mauriaca, Tadeusza Makowskiego, Stefana Żeromskiego i Wasilija Rozanowa. Do końca swego życia fascynował się publikowanymi sukcesywnie dziennikami autorów jemu współczesnych: Witolda Gombrowicza, Aleksandra Wata, Jana Cybisa, Marii Dąbrowskiej, Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Kazimierza Brandysa, Janusza Korczaka czy Pierre`a Pascala. Co więcej, twórczość diarystyczna jego mistrzów, czytana w początkach lat młodzieńczych, spowodowała u Czapskiego potrzebę permanentnego pisania dziennika, zrośniętego z jego wewnętrznym przeżyciem, będącego obok malarstwa najlepszą formą wyrażenia samego siebie. Czapski zawsze uważał, co potwierdzał także w czerwcu 1976 roku, że pisanie dziennika było dla niego czynnością, która nie wymagała prawie żadnego wysiłku fizycznego – „piszę leżąc, więc jednocześnie fizycznie odpoczywam”. Traktował tę czynność jako swego rodzaju formę lenistwa.
Kontynuując przeglądanie tej strony, akceptujesz pliki cookies. Więcej na ten temat możesz dowiedzieć się w naszej Polityce prywatności
Akceptuję