Obiekt dostępny dla niepełnosprawnych ruchowo Dostępny dla niepełnosprawnych wzrokowo Przewijak Kawiarnia fullscreen-icon fullscreen-close-icon Dostępny dla niepełnosprawnych słuchowo eye facebook facebookflickr flickr googleplus googleplusinstagraminstagram pinterest pinterest searchsearchtwitter twitterwifi Zakaz fotografowania youtube youtube wheelchair Listgridheart kir Alert Alert Alert Calendar Calendar Calendar Obracanie
Ślady

Ślady

Powiększenie tekstu PRINT

Ślady


Ale bez wątpienia jednym z genialnych jego tekstów o charakterze metadiarystycznym jest notatka w dzienniku z 29 marca 1948 roku¹, będąca efektem przemyśleń podczas pisania eseju pt. Ja, opublikowanego następnie w numerze 1/15/1949 „Kultury”:
Te stosy dzienników, które już w 1923 roku chciałem spalić, bo zdawało mi się, że z powodu nich jestem nie dość całkowity w malarstwie. Potem te tomy i tomy dzienników do [19]39 roku – (była jakby przerwa nigdy całkowita, ale zwężenie ilościowe notatek w Paryżu po 1924). Ta potrzeba notowania podczas malowania, te tysiące notatek oddechu malarskiego, które wszystkie zginęły, uwag o malarstwie (zostało z nich tylko to, co wydano „W Drodze”² w Jerozolimie, co z pamięci spisałem w wagonie między Moskwą a Taszkentem w 1942).

Potem przerwa roku – Starobielsk, z powodu braku papieru, (ale i tam notowałem i wszystko co tam notowałem, za wyjątkiem małego karnetu zgubiłem – zabrali!? w drodze do Pawliszczew Boru). Potem moje kajety od Pawliszczew Boru, Griazowiec, potem wszystkie kajety z okresów wojennych wędrówek od Griazowca do Paryża znowu coraz to zatkania, ale zawsze powodowane jakimś nawałem pracy i nigdy nie przerywane, bo przynajmniej co parę dni, co parę tygodni pisałem w dzienniku i pisałem z poczuciem równie niechybnym potrzeby pisania jak każdy człowiek spragniony pije i czuje potrzebę nasycenia tego pragnienia. I zawsze jako ratunek przed zagładą, przed rozpadem wewnętrznym, zawsze w chwilach jakiegoś życia zdawało mi się albo nie do zniesienia, albo u progu ostatecznej przegranej.

Jeden sens tych dzienników, że nie ma w nich nic zupełnie (a jeżeli jest czasami ślad to w chwili samego pisania wiem, że coś zdradzam, że to już nie dziennik). Z tego co co [!] kroku czuć w dzienniku Gide`a, świadomość, że to będzie zaraz wydrukowane, a dzięki temu – dziennik jest tym – ami indiscret auquel je n`ai plus rien a dire. Teraz lata ostatnie paryskie wbrew czy dzięki nerwom, rozpaczom, histerii i bieganinie to pisanie, ta potrzeba pisania tylko wzrasta – choć wszystko co się dzieje na świecie potęguje we mnie wrażenie que cette façon d`ecrire est, ephemère sugestive mortelle… [!] comme sur du sable comme sur de l`eaux.

A przecież kłamałbym, gdybym nie twierdził, że te dzienniki nie są tylko dla samego w danej chwili pisania, bo wtedy zagubienie tych kajetów byłoby mi obojętne, że chodziło mi o nie więcej, jak
o obrazy (żeby nie zginęły w Polsce w 1939), bo miałem poczucie, że obrazy namalować mogę lepsze, a nigdy dzienników nie napiszę, tamtych świadectw tamtych lat, więc jest pragnienie, żeby one po mojej śmierci były odczytane, drukowane??, w części, w całości?

Cóż za dziwne pragnienie dziś, kiedy wszystko, wszystko rozpada się, kiedy idzie zagłada wszystkiego czym żyliśmy i żyłem, kiedy nie wiem zupełnie gdzie i czy jeszcze będzie istniał wątek tych przeżyć, tych remembrance tych problemów, na osi których bliscy mi ludzie i ja sam żyliśmy. Więc jeżeli tak, o co chodzi, skąd ta potrzeba pisania nie tylko, ale ta nadzieja, że to gdzieś przetrwa jak zapiski w butelce rzuconej do morza. Ma prawo pisać – pisał Rilke – ten, który nie może nie pisać.


Klęska II Rzeczypospolitej we wrześniu 1939 roku w wojnie Niemcami i atak Rosji Sowieckiej na Polskę 17 września, aresztowanie Czapskiego wraz z towarzyszami broni 27 września pod Chmielkiem na Wołyniu oraz niewola i tragiczne przeżycia łagru w Starobielsku stanowiły kres pewnego etapu pisania dziennika przez Czapskiego. Doświadczenia kilku miesięcy – od września 1939 do maja 1940 roku – nie tylko nie osłabiły chęci zapisania przeżyć z nimi związanych, ale w taki właśnie sposób stały się szansą na uwolnienie się od osobistej i narodowej traumy.

Kontynuując przeglądanie tej strony, akceptujesz pliki cookies. Więcej na ten temat możesz dowiedzieć się w naszej Polityce prywatności
Akceptuję