Obiekt dostępny dla niepełnosprawnych ruchowo Dostępny dla niepełnosprawnych wzrokowo Przewijak Kawiarnia fullscreen-icon fullscreen-close-icon Dostępny dla niepełnosprawnych słuchowo eye facebook facebookflickr flickr googleplus googleplusinstagraminstagram pinterest pinterest searchsearchtwitter twitterwifi Zakaz fotografowania youtube youtube wheelchair Listgridheart kir Alert Alert Alert Calendar Calendar Calendar Obracanie
Ślady

Ślady

Powiększenie tekstu PRINT

Ślady


Czapski przykładał także dużą wagę do korespondencji. Wklejał do dzienników listy szczególnych korespondentów, traktując ich karty jako rodzaj miejsca dialogu i dyskusji, z osobami, które w jego życiu miały szczęście być zaliczane do grona przyjaciół. Należeli do nich m.in. Czesław Miłosz, Leszek Kołakowski, Jacek Woźniakowski czy Wojciech Karpiński. Dziennik stanowi też skarbnicę brulionów listów, włączonych w kontekst treści zapisu codziennego (czasem przekreślonych, nieaktualnych i niewysłanych), a traktowanych jako braterski dialog z nieobecnym adresatem.
Wspomnieć należy o jeszcze jednym mistrzu diarystyki Czapskiego. Z końcem wiosny 1920 roku, wracając z Zoppot (Sopot) wagonem III klasy pociągu do Warszawy, spotkał Stefana Żeromskiego. Choć spotkanie było zdawkowe, stanowiło niebywale ważny element w jego twórczym życiu. Zafascynowany dziennikami Żeromskiego zauważył, że w przeciwieństwie do pisarza, którego diarystyka ustała w rozkwicie twórczości – jego własne dzienniki trwały zawsze i odgrywały wręcz odwrotną rolę niż u Żeromskiego, stanowiąc archetyp jego wszelkiej twórczości – i malarskiej i literackiej.
Uważał też, że jego dziennik może być wszystkim: tekstem, rysunkiem (miniaturą gotowego dzieła lub szkicem), cytatem, wycinkiem prasowym, brulionem listu, zarysem artykułu, eseju – a każda z tych części wyraża go w pełni. Co więcej, każdy element tej całości ukształtowany osobno, wypolerowany, wymodelowany, może istnieć jako osobna rzeczywistość – artysty, malarza, pisarza, eseisty, krytyka, epistolografa.

Stosunek Czapskiego do pisania i malowania ilustruje najpełniej cytat:
„Gdy w obozie dowiedziałem się, że wszystkie moje dzienniki do [19]39 roku zostały zniszczone zmartwiło mnie boleśnie, zmartwiło mnie więcej jak fakt zniszczenia mojego całego dorobku malarskiego, sam [tego] nie bardzo rozumiem” (Dziennik, 26 IX 1979).
Motto – Malować i pamiętać o dzienniku – umieszczone w dzienniku w dniu 24 lipca 1982 roku, stanowi kwintesencję twórczego życia artysty i malarza. Czapski wiedział, jak trudno jest mu utrzymać równowagę między malarstwem i pisaniem, że te obie czynności – „widać muszą istnieć razem, bo coraz to niszcząc się, właściwie się wzajemnie zapładniają!” (Dziennik, 11 XI 1982).

Dnia 17 lutego 1968 roku Józef Czapski wraz z siostrą Marią uczestniczył w audycji Table ronde w paryskim studio Sekcji Polskiej Radia Wolna Europa, w rozmowie na temat dzienników, gdzie mówiono o ich sensie i potrzebie pisania, oraz nakazach wewnętrznych towarzyszących diarystom. Przytoczono wówczas rozmowę między Witoldem Gombrowiczem a Konstantym Jeleńskim:
– Czy pisze pan dziennik? – spytał Gombrowicz.
– Nie – odpowiedział Jeleński.
– To jak Pan żyje? – zapytał ponownie Gombrowicz.
Pierwsze dzienniki z lat 20. XX wieku – jak pisze Józef Czapski – to bezrefleksyjna mnogość tekstu faktograficznego zapisanego drobnym pismem, tak jakby diarysta przymuszony ulotnością chwili i nagromadzonych zdarzeń, dobrowolnie czuł przymus szybkiego, wręcz natychmiastowego zapisania każdego białego miejsca na papierze.

Po latach, u schyłku życia, Czapski tracąc wzrok, zapisywał strony dzienników urwanymi zdaniami złożonymi z wielkich liter, niejako obciążając się obowiązkiem wypełnienia białych miejsc na papierze, dając świadectwo, że mus pisania towarzyszy mu nieustannie.
Kontynuując przeglądanie tej strony, akceptujesz pliki cookies. Więcej na ten temat możesz dowiedzieć się w naszej Polityce prywatności
Akceptuję